Wszystko co Cię spotyka, ktoś już kiedyś przeżył. Nie ma takiej sytuacji, w której ktoś już nie był. Bez względu na to, czy spierasz się ze swoim partnerem o brudne skarpetki czy żyjesz w trójkącie w którym wszystkie strony o sobie wiedzą. Najlepsze jest natomiast to, że na pewno ktoś coś o tym napisał.

Poniżej książki oraz autorzy, których polecam, jeśli chcesz znaleźć odpowiedzi. Jeśli żyjesz w szczęśliwym związku, a Twoje doświadczenie wystarczy do tego aby znać te odpowiedzi, może tak być. Wtedy nie potrzebujesz niczego czytać. Jednak jeśli coś Cię dręczy, nie wiesz dlaczego Twój partner zachowuje się tak, a nie inaczej, od wielu lat nie możesz z nikim się związać lub jesteś przed poważną decyzją i nie wiesz co zrobić. Koniecznie poszukaj odpowiedzi u bardziej doświadczonych.

1. „Miłość toksyczna, miłość dojrzała” – Maciej Benewicz. 

To pierwsza książka na temat związków, którą przeczytałem. Bardzo dawno temu i w sumie czytałem ją z trzy razy. Warto zacząć właśnie od niej, bo nie tylko jest w niej o związkach, ale przede wszystkim o tym skąd kształtują się nasze cechy osobowości, które później utrwalamy w związkach. W książce poznacie, jak partner zachowuje się w stosunku do drugiej osoby w zależności od tego z jakiej rodziny pochodzi. Dowiecie się również co to jest mechanizm krzywdo-winy. Naprawdę warto od niej zacząć i poznać skąd się to wszystko bierze. Dzięki temu zawczasu rozpoznacie pewne mechanizmy i unikniecie niepotrzebnych nieporozumień. Z tej samej serii jest również książka na temat seksu, ale w tym temacie będzie lepszy inny autor.

2. „Kup kochance męża kwiaty” – Katarzyna Miller 

Z zasady polecam WSZYSTKIE książki autorki. Przeczytałem ich kilka i każda z nich jest naprawdę świetna. Do tego dystans i humor Pani Kasi powoduje, że czyta się je naprawdę lekko. „Kup kochance męża kwiaty” to książka, która nie tylko pomoże w sytuacji gdy doświadczymy zdrady, ale przede wszystkim pokaże jaki powinniśmy mieć stosunek do zdrady. Gdy widzę, jak ona jest powszechna i jak dużej ilości osób dotyczy (tak, większość nawet się nie spodziewa, że może chodzić o nich) to rozumiem, że mogą być przed nią duże obawy. Nie rozgraniczałbym facetów oraz kobiety, bo uważam, że żadna ze stron nie jest gorsza. Miałem kiedyś dość spore problemy z zazdrością, ale dość dobrze sobie z nią poradziłem. Nie mam teraz żadnych problemów, bo wiem ile każda ze stron ryzykuje gdyby się na to zdecydowała. Dodatkowo uważam, że w udanym związku nie ma na nią miejsca. Takie rzeczy po prostu da się wyczuć. Chyba, że funkcjonujemy w związku w którym bezgraniczna szczerość to pojęcie abstrakcyjne. Jest recepta na związek bez zdrad, ale znajdziecie ją w tych właśnie książkach.

3. Lew Starowicz o kobiecie, o miłości, o rozkoszy. 

Zacząłby od książki „O miłości”, a następnie wybrałbym książkę, w zależności od płci „O kobiecie” oraz „O mężczyźnie”. Następnie „O rozkoszy”, a jeśli boimy się zdrady to również „O zazdrości i innych szaleństwach z miłości”. Przeczytałem WSZYSTKIE książki profesora i naprawdę je polecam. Jak dobrze pamiętam w jednym tygodniu połknąłem 3 pod rząd. To świetna seria, która jest cyklem wywiadów.  Uświadamiają nam, że ktoś już przeżył to co my i szukał w tym temacie pomocy. Pan Zbigniew to jeden z najlepszych terapeutów w naszym kraju i naprawdę słyszał i widział niejedno. Dzięki jego książkom przeczytamy, że tak naprawdę na wszystko jest odpowiedź. Rozumiem, że są sytuacje trudne, szczególnie gdy my jesteśmy już głęboko zaangażowani, ale może warto sprawdzić jaki scenariusz działań wywoła konkretne skutki. Nie zawsze szaleństwo z miłości się opłaca. Nie zawsze miłość po dwóch stronach jest tak samo silna. Nie zawsze to co wydaje się nam jedynym rozwiązaniem przyniesie nam szczęście.

Podsumowując, polecam wszystkie książki Macieja Benewicza, Katarzyny Miller oraz Zbigniewa Lwa Starowicza. Dałem Wam tylko wskazówki od czego najlepiej zacząć.

Może życie jest skomplikowane. Może już nie wierzycie, że można odnaleźć prawdziwą miłość. Może beznadziejność, stagnacja i brak zadowolenia z związku to coś co po prostu jest wpisane w długoletnie bycie z drugą osobą. NIE. Nie, nie, nie. Wcale tak nie musi być. Nie musicie też mnie czytać ani słuchać. Jednak jeśli nie wierzycie mi, uwierzcie komuś kto ma wieloletnie doświadczenie nie tylko na podstawie swoich doświadczeń, ale również na podstawie setek, jak nie tysięcy przypadków z którymi spotykają się w pracy. 

Proszę. Daj sobie szansę na szczęście.