Na wstępie chciałbym napisać, że jak coś nie działa, to to kurwa nie działa i nic z tym nie zrobisz. Jeśli od samego początku wszystko nie wygląda tak jak powinno. Jeśli zaczęło się bez motyli w brzuchu, tylko jakoś tak wyszło. Jeśli wmawiasz sobie, że ta druga osoba się zmieni. Jeśli myślisz, że coś się zmieni, jeśli coś się wydarzy. To po prostu się oszukujesz. Nie mogę patrzeć na to, jak ludzie się oszukują. Tną się między sobą na noże. Regularnie się rozstają lub robią sobie jakieś kurewsko durne przerwy. I nic. Nie wyciągają z tego żadnych wniosków, myśląc, że teraz to na pewno będzie inaczej.

Jestem ostatnią osobą, która uważa, że nie powinno się walczyć o związek i jeśli jest taka szansa, spróbować go naprawić. Jednak jeśli zostały przekroczone pewne nieprzekraczalne granice, to już nic z tym nie da się zrobić. Po pierwsze szacunek do drugiej osoby. W życiu nie przyszło by mi do głowy, żeby obrazić osobę z którą jestem jakimkolwiek epitetem. Świadczyłoby, to nie tylko o braku mojej kultury, ale również o moim debiliźmie, bo z taką osobą przecież jestem. Druga sprawa – brak seksu od kilku tygodni? Miesięcy? Lepiej się zastanów kto tu kogo oszukuje, bo albo już się coś dzieje, ale zacznie się dziać. Trzecia, najważniejsza, która będzie tematem tego wpisu to zdrada.

Nie masz na tyle jaj, żeby powiedzieć osobie z którą jesteś, że już jej nie chcesz. Nie pragniesz jej, nie pociąga cie. Jednak masz na tyle odwagi, żeby ją zdradzać. Przepraszam, nie odwagi, tylko głupoty.

Jesteś w związku i zdradzasz swojego partnera. 

Po pierwsze, musisz wziąć pod uwagę, że bierzesz w tym momencie odpowiedzialność nie tylko za swojego partnera, ale również za osobę z którą go lub ją zdradzasz. Jeśli jest to czysto seksualny układ to jeszcze może da się z tego wybrnąć. Jednak jesteśmy tak skonstruowani, że nawet w takiej sytuacji, ktoś może chcieć więcej. Weź pod uwagę w którą stronę chcesz iść. Idąc w dwie, po prostu brak Ci odwagi przyznać czego chcesz i jednocześnie chronisz swoją dupę, bo chcesz zostać przy kimś kto jest dla Ciebie pewny. Boisz się stracić wszystko więc oszukujesz siebie, swojego partnera i kochankę lub kochanka.

Powiem Ci jedno, prędzej czy później wyjdzie z tego jedno wielkie gówno. Wszyscy będą cierpieć, a im dłużej to będzie trwało tym bardziej będzie to boleć. Jeśli masz na tyle odwagi, żeby kogoś zdradzić to miej na tyle odwagi, żeby nie funkcjonować w dwóch światach. Jeden stabilny i pewny, a drugi ekscytujący i nowy. Chcesz mieć wszystko, a skończysz z niczym. Zapamiętaj te słowa.

Ktoś, dla Ciebie zdradza swojego partnera. 

Piszę to po to, aby się nie łudzić. Wchodząc w taką relacje, musisz jasno postawić na swoim czego chcesz. Najlepiej dać ultimatum. Nie jest to fair? Ktoś ma związek, a Ty go rozwalasz? Gówno prawda. Jeśli ktoś zdradza dla Ciebie swojego partnera to jest w pełni świadomy i to on bierze za to odpowiedzialność, nie Ty. Nie da się zbudować swojego szczęścia na nieszczęściu kogoś innego. Jednak to stwierdzenie dotyczy sytuacji w której rozpada się szczęśliwy związek przez kombinacje intryg i nieporozumień. W momencie, kiedy jest to świadoma decyzja, nikt kto jest szczęśliwy w związku nie szuka przygód. Nawet facetowi uzależnionemu od seksu (lub kobiecie, bo niby dlaczego nas się tylko opisuje w tej roli), nie przychodzi do głowy zdrada, jeśli ma szczęśliwy związek. Podsumowując, będąc z kimś kto jest w innej relacji musisz postawić sprawy jasno i oczekiwać rozwiązania, a jeśli ono nie nastąpi to mieć wystarczająco do siebie dużo szacunku, aby taką relację zakończyć.

Wiem, że to o czym piszę, nie zawsze jest łatwe. Sam tkwiłem w wieloletnich związkach, które nie były szczęśliwe. Jednak nikogo w życiu nie oszukiwałem. Nie tkwiłem w podwójnych relacjach, raniąc wszystkich dookoła. Zawsze byłem szczery wobec siebie i innych oraz jasno stawiałem każdą sytuację. Nie karmiłem się złudzeniami, jeśli wiedziałem, że już nic z tego nie będzie. Jeśli teraz coś Ci nie odpowiada w takim stopniu, że musisz zdradzać, to najprawdopodobniej szukasz tej trzeciej osoby. Nie obecnego partnera, nie kochanka lub kochanki, tylko zupełnie innej osoby, z którą zbudujesz mocny, trwały, pełen emocji i namiętności związek. Proszę, nie oszukuj siebie i innych. W głębi siebie znasz na wszystko odpowiedź, tylko boisz się ich rezultatów. Z mojego doświadczenia mogę Cię zapewnić, że to rozwiązanie którego nie widzisz wcale, będzie Twoją miłością życia. Teraz nie chroń już swojej dupy, tylko weź się w garść i miej kurwa trochę odwagi.